Przestań nazywać mnie tak, bo już nie wiem, kim jestem. Jest dopiero trzecia w nocy a ja nie wiem, jak naprawić swoje błędy. Spoglądam w lustro, wparuję się w oczy, zastanawiam się czy widzę tę samą osobę, którą widzą inni. Widzę... Ciemność, nic. Czy to moja dusza? To dlatego nigdy nie będę tym, kim inni chcieliby, żebym była? A może to tylko lalka voodoo, którą trzymasz pod łóżkiem, sprawia mi ból? Może to nigdy nie byłam ja sama? Tak wiele sytuacji bez wyjścia, tysiące myśli i brak odpowiedzi. Jestem tylko ja i moje myśli. Dlaczego milczysz? Moje cierpienie sprawia Ci radość? Biorę głęboki oddech, staram się myśleć ponad presją, dla tej dziewczyny, której życiem żyję. Nie mogę pozwolić, żeby mój syndrom, zdefiniował całe jej życie...