Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2021

...

 chcę stracić ostatnie miesiące chcę wrócić do tego kiedy nie było Cię teraz w ogóle sobie nie radzę tańczę z demonami ale to Ty je obudziłeś zdaje się że to ja jestem Jokerem ale to Ty rozdajesz karty

inna

 Piszę, żeby odnaleźć siebie, ale kiedy się zgubiłam? Czy jestem tym, kim być chcę? Czy boję się swoich pragnień? Dlaczego walczę ze wszystkimi? Gryzę się w język, tłumię część mnie w środku. Jestem tykającą bombą. Żałuję tak wielu rzeczy. Potrafię tylko przepraszać, nie uczę się na błędach. Nie rozumiem samej siebie, czy mogę liczyć na to, że ktoś inny zrozumie? Możesz pytać czy jestem szczęśliwa, a ja mogę kłamać. Chcę kłamać tak długo, dopóki nie usłyszę prawdy. A może to ja powinnam był prawdziwa? Wystarczyłoby 20 sekund odwagi....

tymczasowe

 Otwieram oczy, obok mnie leży nieznajomy. Nawet nie wiem jak ma na imię, nawet mnie to nie obchodzi. Myślałam, że zagłuszę pragnienie Ciebie, że to tylko tymczasowe. Może powinnam znać jego imię, skoro czuję, że zdradziłam Ciebie. Czy mogłam Cię zdradzić, jeśli jesteśmy sobie bardziej obcy  niż ja i on? Zamykam się i płaczę. Skąd mam wiedzieć jak kochać Ciebie, kiedy do siebie czuję... Nic. Tanie wino spływa po moim przełyku. Miesza się z krwią języka, który przy Tobie tracę. Jesteś jak to wino- mącisz mi w głowie, w jednej chwili cierpki, zaraz potem słodki. Czuję, że tracę coś, chociaż się staram. Cholera, chciałabym wiedzieć, kiedy to wszystko się tak skomplikowało....

SAMOTNY

Pamiętasz, jak powiedziałeś, że nie chcesz być samotny? Użyłeś właśnie tego słowa. Mogłeś powiedzieć, że nie chcesz być sam. Stajesz się samotny. Czujesz jak tracisz pod nogami grunt, wszyscy przyjaciele w jednej chwili zniknęli. Gdzie są teraz? Co robią? Dlaczego nie ma ich z Tobą? Byli zawsze, ale teraz nie masz z kim porozmawiać. Brakuje Ci rozmów o niczym, tęsknisz za tym co było. Jesteś zagubiony. Boisz się rozmawiać o tym, co czujesz, chcesz zabić kogoś... Kogoś takiego jak Ty. Chcesz zabić siebie. To moja jedyna odpowiedź na Naszą rozmowę niedokończoną. I chociaż nie są to słowa górnolotne... Wiem jak to jest.

dla tej dziewczyny.

 Przestań nazywać mnie tak, bo już nie wiem, kim jestem. Jest dopiero trzecia w nocy a ja nie wiem, jak naprawić swoje błędy. Spoglądam w lustro, wparuję się w oczy, zastanawiam się czy widzę tę samą osobę, którą widzą inni. Widzę... Ciemność, nic. Czy to moja dusza? To dlatego nigdy nie będę tym, kim inni chcieliby, żebym była? A może to tylko lalka voodoo, którą trzymasz pod łóżkiem, sprawia mi ból? Może to nigdy nie byłam ja sama? Tak wiele sytuacji bez wyjścia, tysiące myśli i brak odpowiedzi. Jestem tylko ja i moje myśli. Dlaczego milczysz? Moje cierpienie sprawia Ci radość? Biorę głęboki oddech, staram się myśleć ponad presją, dla tej dziewczyny, której życiem żyję. Nie mogę pozwolić, żeby mój syndrom, zdefiniował całe jej życie...

191

 191 Minęło tyle dni Nie chcesz ze mną rozmawiać Ale to nic Bo ja nie chcę rozmawiać z Tobą Sprawiałeś że to wszystko było łatwiejsze Mieliśmy coś Straciliśmy wszystko Zabijam każdą moją o Tobie myśl Pozwalam jej się unieść Wysoko jak mydlana bańka Słońce ją parzy Rozbija się  Jak auto o mur Jechaliśmy zbyt szybko 191 Tyle dni nadziei Nieuzasadnionej Może lepiej nam będąc dla siebie obcymi Może nigdy nie powinniśmy poznać swoich sekretów Trzymasz moje serce A ja nie wiem co powiedzieć Jechaliśmy zbyt szybko 191 Straciliśmy nadzieję Rozbiliśmy się Nie straciliśmy pamięci Więc piszę

ona.

 W ustach słonych łez smak Przekrwione oczy Trzęsąca się dłoń Znów była dobra Ale niewystarczająco Rażący blask żarówki  Odbija się od małego Srebrnego Kawałka metalu Podniecenie wypełnia jej żyły Nie może doczekać się Momentu gdy poczuje ból Zasługuje tylko na niego Dlaczego jest taka beznadziejna Dlaczego jest taka słaba Dlaczego do niczego się nie nadaje Nie ma przyjaciół Dużo mówi Jeszcze więcej się śmieje Nie chce żeby ktoś zauważył  Nie chce niewygodnych pytań Wysłuchuje historii innych Tak bardzo chce pomóc innym Nie potrafi pomóc sobie Popełnia za błędem błąd Ucieka  Szara maź rzeczywistości Wciąga ją Pochłania Wysysa wszystko co dobre Krew powoli skapuje na białe płytki Tworzy nowe ścieżki Cicho Nie słyszy nic Nic tylko głosy w swojej głowie Nie ma sił walczyć Chce zniknąć Chce umrzeć Ale wie że to tylko chwila Jutro znów wstanie I będzie żyć Życiem kogoś innego

NA GRANICY ZMYSŁÓW

 Na granicy zmysłów Jak na krawędzi Skalnego urwiska Po raz kolejny Prowadzisz mnie Niebezpiecznie balansuję Między twardym gruntem Możliwością uniesienia się Chcę poczuć  Lecz gdy tylko Zamknę oczy Stanę się bezbronna Bezwiednie znów Zrzucisz mnie W przepaść Zostanę sama Tylko ja I moje potłuczone  Jak lalka porcelanowa Serce

CZUJĘ STRACH

 Kolejny już raz nie pozwalasz mi zasnąć. Przed oczyma cały czas mam Twoją twarz, słyszę każde Twoje słowo. Czuję strach. Burzysz moją skorupę, którą budowałam od lat. Chcesz ściągnąć moją maskę, chcesz, żebym przestała grać. Chcesz zobaczyć prawdziwą mnie, więc czuję strach. Przeraża mnie to, co czuję, nigdy nie sądziłam, że można czuć tak wiele. Czuję strach, bo budzisz moje najdziksze instynkty, budzisz moje skryte pragnienia. Czuję strach, bo nie chcę widzieć Cię za sobą, nie chcę podążać za Tobą. Chcę, żebyśmy byli obok. Czuję strach,  bo jak możemy być obok, skoro nie potrafimy nawet rozmawiać. Czuję strach, bo Cię kocham. Czuję strach, dlatego uciekam... Nie gonisz za mną. Nie chcesz? Nie jestem warta gonienia? A może... Czy Ty też czujesz strach?

SEN

 Byliśmy dziś razem w naszym miejscu. Letni wiatr rozwiewał  moje włosy. Uśmiechnąłeś się na to tak, jak tylko Ty potrafisz. Zapach Twoich perfum drażnił mój nos. Pomarańczowo-żółta poświata wieczornego nieba oświetlała Twoją twarz spaloną słońcem. Szeptałeś czule do mojego ucha, że kochasz. Palce naszych dłoni mocno splecione, jakby nigdy nie chciały się rozdzielać. Ciepło Twojej skóry  przenikało mój chłód, trafiając wprost do serca. Każdym dotykiem swoich stalowych tęczówek sprawiałeś, że moja krew wrzała. Otwieram oczy. To tylko kolejny o Tobie sen...

NIENAWIŚĆ

 Budzi się powoli Zatruwa każdą komórkę Twojego ciała Czujesz jak Cię wypełnia Napina każdy mięsień Twojego ciała po kolei Zaciska silną dłoń wokół Twojej szyi Każe zacisnąć Ci swoje zęby Zabrania Ci mówić Każde dusić siebie w Tobie Zaciska Twoje dłonie w pięści Wbija pazury w Twoją skórę Czuje zapach krwii Chce jej więcej Każe zranić Każe odczuć ból Jest żądna ofiar Wzbiera powoli Narasta z każdą chwilą Aż w końcu wybucha Każe Ci wypluwać słowa zatrute swoim jadem Każe Ci atakować Każe Ci zranić Masz poczuć się lepiej Masz poczuć, że jesteś ponad innymi Zatruwa Ciebie Zatruwasz innych Rozprzestrzenia się Pełznie powoli  W poszukiwaniu kolejnych ofiar Nigdy nie przestanie Nigdy jej nie pokonasz

TY I JA

 Lubisz wszystko wiedzieć, wolisz czuć. Zadajesz pytania i oczekujesz odpowiedzi. Jak mogę odpowiadać, kiedy czuję jedynie dezorientację. Piszemy kolejne rozdziały Naszej historii. Ty i ja. Żadnego nie potrafimy zakończyć. Nie tak jak należy. Otwieram szeroko oczy, dostrzegam, to przed czym uciekam. Chcę Cię przeprosić. Chcesz, żebym mówiła, chcę Ci powiedzieć. Ale to jesteś Ty. Znasz mnie jak nikt. Mam wrażenie, że wiesz o mnie wszystko. Kiedy ktoś pyta, co u mnie... Tęsknię za Tobą, dlatego kłamię,  że wszystko w porządku.

ZAWRACAM

 Światła zbyt jasne By móc spojrzeć Oślepiają mnie Więc zawracam Piszę do Ciebie Nawet o tym nie wiesz Bo odwagi mi brak Więc zawracam Cały czas Odwracam wzrok Spoglądam w przeszłość Wciąż zawracam Chcę żebyś wiedział Ale słów mi brak Chowasz dłoń Nie czekasz już

ODRZUCONY

Mocniej Jeszcze jeden nóż W serce Podobało mi się jak bolało To głupie I potem Jak już zabolało To chciałem żeby Powiedziała jeszcze raz Jak już czujesz że umierasz To chcesz to zrobić szybko Gdyby mi ktoś przyłożył nóż Do gardła To moim ostatnim słowem Byłoby Tnij ~O.

DO PANA IDEALNEGO

Taki Idealny Doskonały Tylko w mojej głowie Pan Perfekcyjny Dlatego zabierz  Wszystko Czym zatrułeś Moją krew Spakuj swój głos Oddaj mi myśli Nie zapomnij Oczu i uśmiechu Pozwalam Ci wyjść Z twarzą I moim sercem Weź tę jedną pamiątkę Wyprowadź się Z mojej głowy Bo jesteś idealnie Nieidealny

TYLKO

Gdybym tylko potrafiła Poznać Twoje myśli Cofnąć Czas Gdybym tylko wiedziała Że możemy mieć Coś Że to może być prawdziwe Gdybym tylko uwierzyła W Ciebie We mnie I w Nas Gdybyś tylko potrafił Pokazać co czujesz Zamienić puste słowa W czyny Gdybyś tylko chciał Mogłabym być Twoja Zrobiłabym wszystko Może wtedy Choć trochę Wiedziałabym Kiedy to straciliśmy Tylko Cisza pozostała Niewypowiedziane słowa I łzy krwawe Milczenie tak głośne Przeszywa serce  I duszę Upadek Tylko mój Tylko moja Zguba Tylko gorzki żal

Z.

Zamglone spojrzenie Blada twarz Rozwiązły język Zdrajcy Łomoczące serce Drżące dłonie Spragnione usta Zdrajcy Uciekające myśli Śledzący wzrok Zdrajcy Ale tylko słowa Niewypowiedziane Zdrajcy Najwięksi

MAMO...

Pamiętam Twoje Rysy twarzy Ostre kiedy karzesz Łagodne kiedy kochasz Pamiętam Twoją Spracowaną dłoń Zbyt szorstką by kobiecą mogła być Delikatnie piszącą mój policzek Pamiętam Twoje Usta zaciśnięte na papierosie Jego zapach Wciąż prawdziwy w mojej głowie Pamiętam wodę sodową Stada owiec i zielone pastwiska Kolejki przed sklepem Z kartką w ręce Pamiętam białe zaspy śniegu Pamiętam Naszą zabawę Pamiętam Twój śmiech Głośny i prawdziwy Pamiętam chwile szczęścia Chociaż rzadkie Pamiętam wszystko Co dobre Pamiętam Nasze jezioro Pamiętam Nasz dom Pamiętam Twoją miłość Pamiętam Naszą rodzinę Pamiętam Twoje oddanie Pamiętam Twój upór I chociaż życie ciężkie było Twoje usta milczały w uśmiechu Pamiętam Twoje Dzieci Chociaż dziś już nie znam Pamiętam Na policzkach łzy Zaciśnięte usta Pamiętam na podłodze Twoich włosów garść Pamiętam skrzynię Twoją skrzynię śmierci Pamiętam buty szyte Na zamówienie błękitne Znam pragnienie by być Chociaż trochę Odrobinę Jak Ty, mamo Nie pamiętam Twoich oczu Pamięt...

KOCHAĆ CIĘ

Jak mam mieć odwagę kochać Cię W każdej chwili mogę Cię stracić Umieram każdego dnia czekając na Ciebie Umieram za każdym razem gdy Cię widzę Każdego dnia uświadamiam sobie jak bardzo Cię potrzebuję Tęsknota za Tobą odbiera mi oddech Łamie boleśnie każdy fragment mnie Byłeś przy mnie gdy Cię odpychałam Boję się że nigdy Cię nie odzyskam Odchodząc zabrałeś moje serce i duszę Bez Ciebie jestem tylko pustą skorupą Imitacją człowieka Tylko Ty możesz przywrócić mnie do życia

ZATRACIĆ SIEBIE

  Zapominam, kim jestem. Mam tak wielu znajomych i wszyscy pytają mnie o opinię. Gubię się już w tym, nie wiem, co odpowiadać. Nie mogę wiedzieć wszystkiego, ale muszę odpowiadać na te wszystkie pytania. Oni muszą wiedzieć, że mogą na mnie polegać. Muszę wierzyć w Nich, kiedy Oni wierzyć już nie chcą. Trzymam to, co Oni chcą puścić. Nie puszczam, chociaż czasem nie mam już sił. Śmieję się, żeby nikt nie widział moich problemów i łez. Próbuję być silna, nie chcę zawieść. Czasami tęsknię za tymi nocami, gdy byłam tylko ja i mój cień. Chciałabym być niewidzialna, chociaż przez jeden dzień Kim jestem? Sama już nie wiem Chcę odnaleźć siebie i pozostać sobą. Odpowiedz Przekaż dalej