Przejdź do głównej zawartości

ona.

 W ustach słonych łez smak

Przekrwione oczy

Trzęsąca się dłoń

Znów była dobra

Ale niewystarczająco

Rażący blask żarówki 

Odbija się od małego

Srebrnego

Kawałka metalu

Podniecenie wypełnia jej żyły

Nie może doczekać się

Momentu gdy poczuje ból

Zasługuje tylko na niego

Dlaczego jest taka beznadziejna

Dlaczego jest taka słaba

Dlaczego do niczego się nie nadaje

Nie ma przyjaciół

Dużo mówi

Jeszcze więcej się śmieje

Nie chce żeby ktoś zauważył 

Nie chce niewygodnych pytań

Wysłuchuje historii innych

Tak bardzo chce pomóc innym

Nie potrafi pomóc sobie

Popełnia za błędem błąd

Ucieka 

Szara maź rzeczywistości

Wciąga ją

Pochłania

Wysysa wszystko co dobre

Krew powoli skapuje na białe płytki

Tworzy nowe ścieżki

Cicho

Nie słyszy nic

Nic tylko głosy w swojej głowie

Nie ma sił walczyć

Chce zniknąć

Chce umrzeć

Ale wie że to tylko chwila

Jutro znów wstanie

I będzie żyć

Życiem kogoś innego


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

191

 191 Minęło tyle dni Nie chcesz ze mną rozmawiać Ale to nic Bo ja nie chcę rozmawiać z Tobą Sprawiałeś że to wszystko było łatwiejsze Mieliśmy coś Straciliśmy wszystko Zabijam każdą moją o Tobie myśl Pozwalam jej się unieść Wysoko jak mydlana bańka Słońce ją parzy Rozbija się  Jak auto o mur Jechaliśmy zbyt szybko 191 Tyle dni nadziei Nieuzasadnionej Może lepiej nam będąc dla siebie obcymi Może nigdy nie powinniśmy poznać swoich sekretów Trzymasz moje serce A ja nie wiem co powiedzieć Jechaliśmy zbyt szybko 191 Straciliśmy nadzieję Rozbiliśmy się Nie straciliśmy pamięci Więc piszę

KOCHAĆ CIĘ

Jak mam mieć odwagę kochać Cię W każdej chwili mogę Cię stracić Umieram każdego dnia czekając na Ciebie Umieram za każdym razem gdy Cię widzę Każdego dnia uświadamiam sobie jak bardzo Cię potrzebuję Tęsknota za Tobą odbiera mi oddech Łamie boleśnie każdy fragment mnie Byłeś przy mnie gdy Cię odpychałam Boję się że nigdy Cię nie odzyskam Odchodząc zabrałeś moje serce i duszę Bez Ciebie jestem tylko pustą skorupą Imitacją człowieka Tylko Ty możesz przywrócić mnie do życia

CZUJĘ STRACH

 Kolejny już raz nie pozwalasz mi zasnąć. Przed oczyma cały czas mam Twoją twarz, słyszę każde Twoje słowo. Czuję strach. Burzysz moją skorupę, którą budowałam od lat. Chcesz ściągnąć moją maskę, chcesz, żebym przestała grać. Chcesz zobaczyć prawdziwą mnie, więc czuję strach. Przeraża mnie to, co czuję, nigdy nie sądziłam, że można czuć tak wiele. Czuję strach, bo budzisz moje najdziksze instynkty, budzisz moje skryte pragnienia. Czuję strach, bo nie chcę widzieć Cię za sobą, nie chcę podążać za Tobą. Chcę, żebyśmy byli obok. Czuję strach,  bo jak możemy być obok, skoro nie potrafimy nawet rozmawiać. Czuję strach, bo Cię kocham. Czuję strach, dlatego uciekam... Nie gonisz za mną. Nie chcesz? Nie jestem warta gonienia? A może... Czy Ty też czujesz strach?