Otwieram oczy,
obok mnie leży nieznajomy.
Nawet nie wiem jak ma na imię,
nawet mnie to nie obchodzi.
Myślałam,
że zagłuszę pragnienie Ciebie,
że to tylko tymczasowe.
Może powinnam znać jego imię,
skoro czuję, że zdradziłam Ciebie.
Czy mogłam Cię zdradzić,
jeśli jesteśmy sobie bardziej obcy
niż ja i on?
Zamykam się i płaczę.
Skąd mam wiedzieć jak kochać Ciebie,
kiedy do siebie czuję... Nic.
Tanie wino spływa po moim przełyku.
Miesza się z krwią języka,
który przy Tobie tracę.
Jesteś jak to wino-
mącisz mi w głowie,
w jednej chwili cierpki,
zaraz potem słodki.
Czuję, że tracę coś,
chociaż się staram.
Cholera, chciałabym wiedzieć,
kiedy to wszystko się tak skomplikowało....
Komentarze
Prześlij komentarz