Przejdź do głównej zawartości

Posty

truskawkowe usta

Najnowsze posty

(nie)zepsuta

Robię te wszystkie rzeczy Których obiecałam nie robić Złe rzeczy Popełniam wciąż te same błędy Potrafię spieprzyć Wystarczy że na mnie spojrzysz Tak Potrafię zniszczyć to co stworzyłam Nie możesz mnie naprawić Wciąż będę kłamać Żeby ktoś inny miał spokojny sen Nigdy nie sądziłam Że tak ciężko oddycha się Z głową pod wodą Wodospad problemów  Zagłusza mój krzyk I wiem Wiem że Cię potrzebuję Bardziej niż wcześniej Ale Ty już zatonęłaś Patrzę na moją historię z daleka Nie możesz winić mnie za próbowanie Boisz się że zniknę I to właśnie zrobię Bo nigdy nie byłam zepsuta I może wcale już Cię nie potrzebuję

zdążyć przed Tobą

Odwracam wzrok Zanim Ty przestaniesz patrzeć Zamykam usta Zanim Ty zamilkniesz Atakuję myślą Słowem Wzrokiem Uczynkiem Byle zdążyć przed Twoimi ramionami Kochającymi Zamykam serce Nie chcę żebyś otwierał swoje Odchodzę zanim Ty odejdziesz Ze zbyt dużą cząstką mnie Bo to nie strach przed kochaniem To ból który wzbrania być kochanym

jedno małe kłamstwo

Skłamię Żebyś tylko znów się uśmiechnął Skłamię Jeśli wtedy będziesz choć trochę spokojniejszy Skłamię  Być chociaż na chwilę zapomniał Skłamię Bo wiem że tego potrzebujesz Skłamię Żebyś chociaż chwilę nie musiał być silny Skłamię Mimo że nie jesteś jedynym który się boi Skłamię  Nawet jeśli złamię sobie tym serce Bo może tym Kłamstwem Uratuję Cię

odwyk

Wielkim bólem Żalem nieopisanym Witam Twoją twarz W lustrze Tysiące rad Nie pomagają Tęsknię do tego Czego nie mieliśmy Między Nienawiść I Miłość Chowam o Tobie Wspomnienia I chociaż nie chcę Cię widzieć Zrezygnować Nie potrafię Z Ciebie  Bezradnie  Opuszczam ramiona I czekam Na moje ukojenie Na obojętność

334

 Trzecia trzydzieści cztery Budzisz mnie Ty Twoje usta na mojej szyi Twoja dłoń na mojej piersi Twój cichy śmiech Trzecia trzydzieści pięć Rozpalasz ogień w moim ciele Skuwasz lodem moje serce Zamykam oczy z całych sił Trzecia trzydzieści dziewięć Wciąż śpię Kolejny koszmar O Tobie I znów spadam w dół

wolna

 Wiosenny wiatr Przyniósł mi dziś Twój zapach Otulona Tobą Spojrzałam w niebo Błękitne sprowadziło Wspomnienie Tęczówek Twoich oczu Oślepiło mnie słońce Promienne jak Twój uśmiech Nawet słowiki śpiewały Twoje imię Zielona trawa pod stopami Miała Twój śmiech Dawno już tak blisko Ciebie Nie byłam Było jakby tak samo Ale inaczej Bo moje serce  Nie wyrywało się Do Ciebie Biło spokojnie w piersi Tak To znak Uwolniłam się Od Ciebie

...

 chcę stracić ostatnie miesiące chcę wrócić do tego kiedy nie było Cię teraz w ogóle sobie nie radzę tańczę z demonami ale to Ty je obudziłeś zdaje się że to ja jestem Jokerem ale to Ty rozdajesz karty